3 stycznia 2014

Nasza papużka (Our parrot)


 Witam wszystkich w Nowym 2014 Roku!
Jak obiecałam na Facebooku pierwszy post będzie osobisty :) Będzie on o nowym członku naszej kresowej rodzinki, który pojawił się w naszej rodzince w pierwszych kilkunasta minutach Nowego 2014 roku.
Zacznę jednak od początku.....
Nowy rok przywitaliśmy w gronie naszych wspaniałych sąsiadów. Po wzniesieniu pierwszych noworocznych toastów, nasi sąsiedzi oznajmili naszym dzieciom, że św Mikołaj na pewno coś zostawił dla nich pod choinka i by poszły sprawdzić, czy coś tam jest. (Dodam , że na Ukrainie dzieciom prezenty daje się na mikołajki (obchodzone 19 grudnia) oraz w niektórych rodzinach, także na Nowy Rok, pod choinkę) Nasze dzieciaki pobiegły, a tam.....zwierzątka. Na jedno dziecko czekała szynszyla, a na drugie(moje) papużka falista. Dziecięcej radości było co niemiara. 
A ja....siedzę teraz w internecie i czytam o papugach. Tak się złożyło, że w swoim życiu jeszcze nigdy nie byłam posiadaczka papugi. 
Pojechałam do sklepu zoologicznego po karmę, powypytywałam się jak taka papużką się opiekować oraz spytałam się czy mogę wymienić klatkę na większą by ptaszek miał więcej miejsca. Okazało się ze nie ma z tym problemu tym bardziej , że poprzednia także w tym sklepie była kupowana. Dodatkowo pani w sklepie pokazała mi jak taka papużkę złapać by włożyć do kartonowego pudelka (na czas, gdy pojadę do sklepu, dokonać wymiany jednej klatki na druga). Uzbrojona w rękawiczkę delikatnie przeniosłam papugę do pudelka, pojechałam po klatkę - a problemy zaczęły się gdy wróciłam, i chciałam papugę z pudelka przenieść do nowej klatki.....gdyż  mi uciekła. Nie powiem jaki to był dla mnie szok. Czarne myśli pojawiły się w głowie - no bo jak taka papugę złapać.
Na szczęście , sama do tej pory nie wiem jakim cudem, udało mi się ja złapać. Usiadła ona na choince i ja delikatnie narzuciłam na nią rozłożony kawałek gazy (wielkości dużej chusty) i delikatnie z nią przeniosłam papużkę do klatki. Wyobrażam sobie jaki to był dla niej stres i nie mniejszy dla mnie, na szczęście wszystko dobrze się skończyło, a papuga po pewnym czasie zaczęła poznawać nowe mieszkanko i po swojemu rozmawiać.


Oto nasz nowy członek rodziny - papużka BOBI


 Nie wiem, czy to dziewczynka, czy chłopiec...??? Powiedziano mi, ze to chłopiec, ale po po poczytaniu kilku artykułów w internecie nie jestem tego taka pewna....Przeczytałam, ze u chłopców woskówka jest koloru niebieskiego, a u mojej papużki bardziej jest to kolor bezowy, czyli wychodziło by ze jesteśmy posiadaczami dziewczynki. Wchodzi jeszcze opcja, ze papużka jest za młoda i woskówka się jeszcze nie ubarwiła....poczekamy zobaczymy. A może ktoś z Was wie jakiej płci jest nasz/nasza Bobi???


 Proszę także nie zwracać uwagi na plastikowa żerdź będącą w komplecie klatki. Już także przeczytałam, że trzeba ją zastąpić, najlepiej, wykonaną z drzewa owocowego, by papuga mola trenować uchwyt i tępić pazury.


Takie to mialam pierwsze w tym roku przezycicie:)))
Mam nadzieje, że papużka się u nas zadomowi i będzie się z nami dobrze czuła.
Dodam jeszcze na koniec, ze moje dziecko, które jest jej właścicielem, sprawuje się na medal - zmienia wodę, daje jeść, rozmawia a nią - jednym słowem opiekuje się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za wizytę i pozostawiony komentarz :)
Osoby pozostawiające komentarze anonimowo, bardzo proszę, o podpisywanie się np. imieniem - ułatwi to nam dyskusję.

Serdecznie pozdrawiam
Polka na Kresach